krawężnik 1, potato 0.
Well, jak na to, że nie sądziłam iż w ogóle uda mi się ruszyć, a zrobiłyśmy sobie 2,5h wycieczkę rowerową, to jedno krwawiące kolano to chyba nie dużo?
Dowód na to, że życie introwertyka też może być pełne przygód, a jeśli doda się do tego odrobinę humoru i roztworzy w nadmiarze dystansu do siebie to można otrzymać niezłą komedię.
Well, jak na to, że nie sądziłam iż w ogóle uda mi się ruszyć, a zrobiłyśmy sobie 2,5h wycieczkę rowerową, to jedno krwawiące kolano to chyba nie dużo?
Ośmioletni Nocnik (ok, Nick, ale już się przyjęło Nocnik) podsumowuje locusa:
- A pojedziesz do Polski, jak my będziemy na wakacjach?
- Nie.
- Hmmmm, to może też gdzieś pojedziesz na wakacje?
- Nie. Zostanę tutaj.
- Co ty tu będziesz robić?!
- Będę jeździć do Londynu i spotykać się ze znajomymi.
- TO TY MASZ ZNAJOMYCH?!
Locusa wywieziono do Walii z obietnicą, że spędzimy Wielkanoc na wsi, z dostatkiem błota i zwierząt. Więc się locus przygotował, jak na weekend na farmie. Jakie było zdziwienie locusa, gdy okazało się, że zwierzęta były wypchane, a błoto w wielkim ogrodzie, zaraz przy olbrzymim domu (dworku?). Locus ujrzawszy gdzie spędzi kolejne trzy dni wydała z siebie głośne 'holly shit', za co została skarcony. W swej ziemniaczanej niezdarności i mieszczaństwie (całe życie w bloku, moi drodzy) locus łaziła z przerażeniem stwierdzając, że jeśli cokolwiek strąci to prawdopodobnie będzie to więcej warte niż sam locus na niewolniczym rynku. Dodatkowo każdy najdrobniejszy posiłek był wystawny, z rzędem sztućców, z których część locus widziała pierwszy raz w życiu na oczy. No i co najgorsze, podczas wielkanocnego lunchu locus miała na sobie dziurawe jeansy i t-shirt, podczas gdy pozostała dwudziestka gości przybyła w sukienkach/garniturach. Let's go to the village, they said, it will be fun, they said.
Designed by Free CSS Templates | Converted into Blogger Templates by Theme Craft