Czy ziemniak może napędzać wyłącznie budzik?
Jadę jutro do Brighton, chociaż wcale nie chcę i naszła mnie myśl, że ziemniaki dosyć często robią rzeczy, których nie chcą. Wiąże się to zwykle z wydawaniem pieniędzy, co każe wyciągnąć prosty wniosek: ziemniaki napędzają gospodarkę. Niedorzeczne? Jako typowa kulka skrobi mogę posłużyć za idealny przykład. Pierwszy raz myśl jak cenna jestem dla pogrążonego w kryzysie świata naszła mnie, gdy nie byłam w stanie poprosić pana w sklepie, by wydał mi gratis do moich zakupów, który zgodnie z zasadami promocji mi się należał. Jednak o wiele łatwiej zignorować taką drobnostkę niż nawiązać interakcję z kimś tak przerażającym jak sprzedawca. Pieniądze w kieszeni korporacji. Szybko do mnie dotarło, że przez moje niespełna dwadzieścia lat życia zdarzyła mi się podobna sytuacja niezliczoną ilość razy. Gdyby mieli mi płacić za każdy słony popcorn, który zjadam zamiast słodkiego, to nie musiałabym nosić ze sobą portfela do kina. Idąc dalej nie jestem nawet w stanie podliczyć ile wydałam na smsy, których nie miałam zamiaru pisać, ale akurat byłam w niezręcznej społecznej sytuacji, więc wyciągałam telefon. Niestety nie zawsze można tylko udawać, że się do kogoś pisze przez dłuższą chwilę. Ilość magazynów zakupiona, by wybrnąć z podobnych sytuacji również powoduje trwogę i popiskiwanie portfela. Do tego dorzućmy wybieranie produktów w sklepach, których wcale nie chcemy, ale akurat ktoś obok nas stoi i strasznie długo wybiera nie pozostawiając nam nic innego jak schwytanie pierwszej lepszej rzeczy, która nierzadko okazuje się bublem. Tak więc rodacy, padajcie na kolana przed ziemniakami i dziękujcie, że gospodarka jeszcze się trzyma! Chyba napiszę jakiś wniosek o wybudowanie pomnika batata na Wall Street.
3 komentarze:
Dwóch Łotyszy spogląda na chmury, jeden widzi zimnioka, drugi widzi niespełnione marzenie. Ale to tylko halucynacje, czeka ich śmierć z niedożywienia. Takie jest życie.
Ja jestem sprytniejszy, jak wezmę coś czego tak naprawdę jednak nie chcę to potem idę odłożyć ;p
"Nie było żadnych ciastek, więc kupiłem zaprawę murarską"
Post a Comment