Jak poderwać dziewczynę
Ziemniaki w swojej niezdarności często doprowadzają do zjawiskowych kataklizmów jak np. napój przelatujący przez cały stół. Najgorszym możliwym scenariuszem zdaje się być okoliczność niedzielnego lunchu z pracodawcami, kiedy to na domiar złego kelnerka nie chce za nic w świecie pozwolić temu nieszczęśnikowi posprzątać, nalegając, że zrobi to sama.
Nie zgadniecie co mi się wczoraj przytrafiło z sokiem pomarańczowym...
Mały bonus, niedzielny obiad:
- Dziewczyny nie lecą na drogie kolacje. One cieszą się z małych rzeczy jak dowcip czy maniery. Mam rację?
- Tak, zdecydowanie.
- A ty niby skąd możesz wiedzieć?!
Przy powstawaniu tej notki ucierpiały notatki z angielskiego, które posłużyły do zapisania szkicu. Po drodze zdążył też wyparować jeden ziemniaczany mózg, niestety nieprzystosowany do nauki angielskiego. A egzamin już w środę!
5 komentarze:
oh, tak bardzo rozumiem twój ból... niezdary górą!
//Jak poderwać... hrev="http://25.media.tumblr.com/7716ef547264521e476a067b1c8d2717/tumblr_mmcjvpOiMM1s85x8bo1_500.gif" ZANOTOWANO
Przyda się na przyszłość ;)
/*czemuż to nie działają w komentarzach poprawnie znaczniki HTML :/ */
Stasiu chciałabym to wiedzieć, ale ja o htmlu wiem tyle co o angielskim na jutrzejszy egzamin. :c
To widzę, że obkuta niczym kopyta koni, które ujeżdżali rdzenni amerykanie.
Zatem trzymam kciuki. chy bav pdzsez to b cfzkie soe ckezko pkisa,lo naklawiqtgurze,kadle chybas wartol. ;0
Post a Comment