3 x 2 = 0

- Muszę jutro wytargać zad i kupić Michaelowi czekoladę na urodziny.
- Nie mówiłaś mi tego przypadkiem już trzy razy w tym tygodniu?
- Ano.
- Aż taka jesteś leniwa, żeby cztery dni się zbierać po jedną czekoladę?
- Nie, to w cale nie tak...
- Zaraz, chwila! Przecież mi mówiłaś, że kupiłaś tę czekoladę i przy okazji zrobiłaś interes życia, bo druga była gratis!
- No bo właśnie strasznie dziwna sprawa z tymi czekoladami. Trzy razy wróciłam do domu z dwiema tabliczkami i magicznym sposobem nie mam żadnej. Widocznie oprócz zaginania czasoprzestrzeni udaje mi się też zagiąć matematykę.


3 komentarze:

Anonymous said...

love this post <3 nie tylko ja w magiczny sposób znikam czekolade!

Anonymous said...

Bo z czekoladą jest jak z "ciszą" z Doktora: póki na nią patrzysz to wiesz, że jest, ale jak spuścisz z niej oko (bądź ją zjesz i nie będziesz już jej widzieć) to zapominasz, że ona w ogóle istniała ;D

Stach

Mary said...

narobiłaś mi ochoty na Spongeboba i czekoladę... ;<

Post a Comment